Jakos ostatnio mam niedostyt doby. Dzisiaj wyjątkowo spać nie mogłam więc piszę tu i teraz. Pokażę Wam garstkę tego co udało mi sie zrobić przez ten czas. Garstka - reszta zdjeć jest jeszcze nie ściagnięta z aparatu, a kolejna część jest na innym kompie (niedługo zwariuję jak bedę miała wszystko na różnych kompach ;) ).
Po kolei.
Pierwsza do prezentacji czapka mojego synka (urzekła jego ukochaną p. Agnieszkę z przedszkola). Szlik do niej przezentowałam w poprzednim wpisie. Teraz jeszcze rękawiczki z jednym palcem, tzw. OK albo (wieksze wyzwanie dla mnie) pięcioplaczaste...
Kolejna jest moja czapka. Powstała w jeden wieczór, po tym jak zamrzła mi głowa. A teraz noszę ja w torbie i tyle z niej mam pożytku :P
Siedząc i patrząc na to co tworzycie skusiłam się i ja na choineczkę. Mało bombeczek, bo miały być jeszcze światełka, ale mężowi zabrakło czasu i weny (mze na przyszły rok się uda). Pierwsza przed wykonaniem łańcuszka i gwiazdki, druga już po...
Na koniec kolej na kartki świąteczne, które dawno znalazły swoich właścicieli.
Zdjecia mam jeszcze w aparacie - uzupełnię wpis tak szybko jak się da.
Pozdrawiam wszystkie pozytywnie zakręcone duszyczki :)





Czapusie są świetne, ale choineczka - zdecydowanie wymiata! Jest extra :)
OdpowiedzUsuńFajne czapeczki ,choinka super !!!
OdpowiedzUsuń