Świat szaleje i nie do końca zaczynam rozumieć co się dzieje... Dochodzę do wniosku, że bycie uczciwym nie popłaca, ale znowu wiem, że bycie nieuczciwym prowadzi donikąd... I tak w kółko... Tylko moje robótkowanie w jakiś sposób pozwala mi nie myśleć 24 godziny/ dobę. Wciąż poznaję nowe tworzące osoby i uczę się od nich czego tylko mogę :)
Oto bransoletka z drewnianych koralików i żyłki (znowu moja pierwsza praca):
i kolejna z drobnych koralików zrobiona szydełkiem. Czeka na końcówki i zapięcie, ale lada moment będzie gotowa:
Aktualnie kończę czapkę dla synka, kolejna w planach dla córki (tym razem z koralikami) a potem może wreszcie coś dla mnie :)
Dziękuję, że do mnie zaglądacie. Witam kolejnych obserwatorów.
Życzę udanego weekendu.


Ale cuda!
OdpowiedzUsuń