Spodziewałam się, że dostanę mała kopertę z wygraną książką a tu otwieram drzwi i widzę listonosza z .................. WIELKĄ PAKĄ (spójrzcie same)
Mój syn oczywiście zachwycony przesyłką nie wiadomo skąd :) Mikołaj? No chyba tak, bo kto inny. Przecież nie mamy nikogo kto przesyłam nam paczki (babcie mieszkają blisko, więc.... to mógł być tylko św. Mikołaj) :) Miałam ubaw co niemiara.
Otwieram paczuszkę bardzo ostrożnie. Mój Robcio wkłada rękę i wyciaga....
dalej szura rączką wewnątrz pudełka i ....
Tak buteleczka prezentuje się u mnie w kuchni :) Kolorytycznie - SUPER !!!
Teraz do akcji wkraczam ja i wysypuję delikatnie z pudełka całą pozostałą zawartość. No i moim oczom ukazuje się kolejna rzecz
oraz (widok z obu stron):
a na koniec znalazło się również coś dla moich maluszków :) :
Karolinka (co widać na zdjęciu) od razu pilnowała misi i lizaczków. Na kolejnym zdjęciu już został jeden papierek bo najmłodsza latorośl przechwyciła lizaka.
Ale to oczywiście nie wszystko... W spokoju zaczęłam przyglądać się moim prezentom i ku mojemu zaskoczeniu po otworzeniu pudełeczka znalazłam coś jeszcze :)

Moje candy z książkowego zrobiło się niesamowicie wielkie i pełne niespodzianek. Zawsze chciałam dostać coś z decu, ale jakoś nie miałam szczęścia. Za to teraz mam wymarzone piekne decu. Pudełeczko natyczmiast wykorzystam. Buteleczka już stoi w kuchni (mam nadzieję, że moje maluchy nie "skrzywdzą" tego cuda).
Ogromnie dziękuję Eytko za prezenciki. Na prawdę zachwyciłam się jakością no i ilością :)








Jeju, również dziękuję Ci za tyle pochwał i za wspólną zabawę, i mam nadzieję,że wszystko się przyda.
OdpowiedzUsuńEdytko - oczywiście, że wszystko się przyda. Już myślę do czego zużyć mulinkę :) Ja również dziekuję Ci za zabawę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWow, rzeczywiście nadspodziewanie dużo :) Miłej lektury i zabawy z muliną. Śliczna zakładka
OdpowiedzUsuń