zaskoczył mnie niesamowicie. Siedziałam z dzieciaczkami w domu i planowałam na następny dzień spotkanie z klientem... a tu z samego rana wyjżałam przez okno i oczy tarłam ze zdziwienia...
no i na spotkanie musiałam wyjść wcześniej niż planowałam, bo przecież samochód trzeba było doprowadzić do stanu używalności, tzn. oczyścić ze śniegu...
No i cóż nam z tego śniegu zostało przy +1C? niewiele
a tak na marginesie Karolinka wyzdrowiała, ale za to mój Robercik się rozchorował i znowu mam szpital w domu, ehhh....


To tak ja u mnie - Młoda powoli wychodzi, to mały zaczyna smarkać i kaszleć :/ Muszę wykupić jakieś udziały w fabryce leków, może taniej wyjdzie ;)Zdrówka dla wszystkich :)
OdpowiedzUsuńtroszkę mnie pociesza, że nie tylko u mnie jest tak biało...
OdpowiedzUsuńza oknem slicznie, a z dziećmi jak wszędzie, jedno po drugim i na zmianę, ehh, zdrówka dla maluchów, trzymaj sie ciepło :)
OdpowiedzUsuń